piątek, 28 listopada 2014

Risotto z kasztanami

Kasztany jadalne są skarbem kulinarnym z bogatą historią. Ten szlachetny orzech pochodzi z Azji Mniejszej i ma za sobą długą historię, był znany już w epoce kamienia. W starożytnej Grecji jego powszechnie znana rola została zatracona i zaczął być stosowany jako naturalne lekarstwo na gorączkę i kaszel. Tak dzisiaj, jak kiedyś, Azja (w szczególności Chiny, Japonia i Korea Południowa) oraz tereny śródziemnomorskie (od Hiszpanii, przez Włochy i Turcję) to ważne miejsca dla uprawy kasztanów. Kasztany  odgrywają zasadniczą rolę w tradycyjnej kuchni tych państw.
Bogaty smakowo kasztan jadalny od dawna jest znanym i cenionym przysmakiem. Jego intensywny, orzechowo-słodki smak może być stosowany do tworzenia przeróżnych przysmaków od wykwintnych przystawek, przez dania główne po smakowite desery.

Składniki:
30 kasztanów jadalnych
2 x 50 g masła
2 drobno posiekane szalotki
300 g ryżu do risotto
1 kieliszek białego wytrawnego wina
800 ml bulionu warzywnego
1 pikantna papryczka
50 g tartego sera grana padano
świeża bazylia
sól, pieprz
Przygotowanie:
Kasztany nacinamy w spory X na zaokrąglonej części i gotujemy 10 minut. Sztuka po sztuce wyjmujemy z wrzątku i jeszcze gorące obieramy. Na maśle dusimy szalotkę i pokrojoną papryczkę. Gdy się zeszklą wsypujemy ryż i chwilę smażymy. Mieszamy. Wlewamy wino, gdy odparuje dodajemy kasztany i wlewamy partiami bulion. Gotujemy do miękkości ryżu. Dokładamy na patelnię drugą część masła i starty ser. Mieszamy, zdejmujemy z ognia, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku. Przed podaniem posypujemy posiekanymi listkami bazylii.





poniedziałek, 24 listopada 2014

Cake pops czyli słodycze na patyku

Cake pops to ciastka na patykach, które wyglądają jak lizaki. W smaku i wykonaniu przypominają bajaderki. Podstawowy przepis składa się z pokruszonego ciasta połączonego ze spoiwem w postaci dowolnego kremu do tortu, nutelli, masła orzechowego lub dżemu. Wszystko oblane jest czekoladą i udekorowane kolorowymi posypkami. Świat oszalał na punkcie słodkości na patykach, które rozsławiła Bakerella, autorka książki w całości poświęconej takim "patyczakom". Warto też zajrzeć na jej stronę internetową, gdzie znajdziecie kopalnię inspiracji. Przepis na moje pierwsze cake pops pochodzi ze stony Mojewypieki.com


Składniki:
400 g suchego ciasta, pokruszonego (babka piaskowa)
120 g serka mascarpone
80 g Nutelli
200 g czekolady mlecznej
100 g czekolady białej
2 łyżki oleju
kolorowe posypki
patyki do lizaków
Przygotowanie:
Babkę piaskową lub inne suche ciasto rozgniatamy, aby powstały okruchy.
Ser mascarpone mieszamy z Nutellą. Do kremu dodajemy pokruszone ciasto, dokładnie mieszamy, tworzymy dużą kulę. Zawijamy w folię spożywczą i schładzamy przez 15 minut w zamrażalce.
Ze schłodzonej masy odmierzamy równe kawałki przy pomocy np łyżki do lodów  i formujemy kulki. Układamy je na blaszce wyłożonej folią spożywczą lub pergaminem (by nie przykleiły się do blachy) i schładzamy w zamrażalce przez kolejne 15 minut.
Czekolady (mleczną i białą- oddzielnie) roztapiamy w kąpieli wodnej. Do każdej dodajemy po 1 łyżce oleju. Przygotowujemy patyki. Kulki wyjmujemy z zamrażalki. Końcówkę patyka zanurzamy w czekoladzie i natychmiast wkładamy w środek kulki. Lizaki układamy na blaszce patyczkami do góry i schładzamy kolejne 15 minut. Po tym czasie, jeśli czekolada przestygnie, ponownie ją roztapiamy. Wyjmujemy cake pops z zamrażalki, zanurzamy w roztopionej czekoladzie, czekamy, aż skapie jej nadmiar i dekorujemy kolorowymi posypkami. Gotowe lizaki wbijamy w styropian, kartonik lub układamy "do góry nogami" tzn patykami na papierze do pieczenia. Przechowujemy w lodówce.


wtorek, 18 listopada 2014

Bulion rybny z zielonymi tortellini z rybą

Nasze babcie wierzyły, że dobry bulion leczy. I miały rację. Dobry rosół nie tylko rozgrzeje, lecz także dostarczy witamin, gorzej przyswajalnych z surowych warzyw. To ważne zwłaszcza dla osób walczących z przeziębieniem czy grypą. Hamuje wydzielanie śluzu, nie mówiąc o tym, że jest naturalnym inhalatorem dla dróg oddechowych. Okazuje się, że bulion wpływa na produkcję komórek układu odpornościowego, zmniejszając stan zapalny w organizmie i łagodząc objawy infekcji. Jest daniem występującym w każdej części świata. W Azji do bulionu gotowanego przez wiele godzin dodaje się, oprócz makaronu wieprzowinę, kaczkę, kurę albo owoce morza, a także świeże dodatki: kiełki soi, chili, kolendrę, trawę cytrynową, sok z limonki. W mojej kuchni często pachnie gotującym się rosołem z kury, który podaję tradycyjnie z makaronem. Jest to ulubiona zupa moich dzieci. Jednak czasami lubię poeksperymentować i przygotować rosół na bazie ryb lub owoców morza. Do rybnego rosołu pasuje zarówno makaron, grzanki jak i pierożki tortellini, które wzbogacą jego smak. Takie pierożki można przygotować też jako dodatek do innych zup. Mój krem z dyni z takimi właśnie pierożkami podbił serca i podniebienia Jurorów w finale konkursu dla blogerów A jak ciebie inspiruje Almette. Jeśli macie ochotę skosztować mojego zwycięskiego dania, to zapraszam do Restauracji Żurawina w Warszawie, gdzie jest serwowane:)
 Składniki:
Bulion rybny:
1 kg ryb morskich lub pozostałych resztek po filetowaniu (głów, kręgosłupów, skór)
1 cebula
3 marchewki
1 pietruszka
1 por
kawałek selera
2 liście laurowe
10 ziarenek ziela angielskiego
sól, pieprz
Tortellini:
150 g mąki pszennej typ 550
1/2 żółtka
100 ml ciepłej wody
garść natki pietruszki i bazylii
25 g masła
Farsz:
100 g łososia wędzonego
100 g filetu dorsza
1 łyżka serka Almette z chrzanem
kolorowy młotkowany pieprz
Przygotowanie:
Bulion: Włoszczyznę obieramy, myjemy, kroimy w kostkę i wkładamy razem z rybą do garnka. Dodajemy przyprawy i wlewamy 2,5 l wody. Gotujemy na średnim ogniu, zbieramy pojawiającą się szumowinę. Zmniejszamy ogień i gotujemy 30 minut. Pozostawiamy do wystudzenia. Przecedzamy.

Ciasto na tortellini:  Natkę pietruszki i listki bazylii drobno siekamy i umieszczamy w kielichu blendera, wlewamy ciepłą wodę i miksujemy blenderem. Na stolnicy mieszamy mąkę z żółtkiem, stopniowo dodajemy zieloną wodę i wyrabiamy ciasto aż składniki zaczną się łączyć. Dodajemy roztopione masło i wyrabiamy ciasto, aż nabierze jednolitej, elastycznej konsystencji. Zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na 30 minut w temperaturze pokojowej.

Farsz: Dorsza gotujemy na parze, następnie odstawiamy do wystudzenia, po czym rozdrabniamy widelcem. Wędzonego łososia drobno kroimy, mieszamy z dorszem i serkiem Almette chrzanowym. Przyprawiamy młotkowanym kolorowym pieprzem.

Zielone ciasto wałkujemy na bardzo cienki płat, wykrawamy kółka. Na każdym kółku małą łyżeczką  nakładamy przygotowany farsz rybny i sklejamy jak uszka.
Tortellini gotujemy w osolonej wodzie. Wyjmujemy kilka sekund po wypłynięciu.



poniedziałek, 17 listopada 2014

Pasztet z gęsi z pistacjami

Co zrobić z pozostałym po niedzielnym obiedzie mięsem z pieczonej gęsi? Można przygotować pyszny pasztet. Jeśli chociaż raz mieliście okazję samodzielnie przygotować pasztet, z pewnością przyznacie mi rację, że żaden kupiony nawet w najlepszych delikatesach nie może się z nim równać. 


 Składniki:
750 g mięsa z gęsi (z rosołu lub pozostałego z pieczonej gęsi)
200 g gęsich wątróbek lub z innego drobiu
75 g gęsiego smalcu
2 małe cebule
2 jajka
3/4 szklanki rosołu z gęsi
sól, pieprz
100 g boczku wędzonego w plastrach
100 g pistacji
Przygotowanie:
Cebulę obieramy, drobno kroimy i smażymy na smalcu. Pod koniec smażenia dodajemy oczyszczoną wątróbkę i smażymy przez chwilę, aby się zaparzyła, ale pozostała miękka. Gęsie mięso (ugotowane lub upieczone) mielimy dwukrotnie z wątróbką i cebulą. Do zmielonej masy dodajemy jajka, sól, pieprz, rosół i dokładnie wyrabiamy mikserem. Na koniec dodajemy obrane pistacje i mieszamy. Przygotowujemy formę do pieczenia pasztetu. Dno i brzegi foremki wykładamy plastrami boczku. Do tak przygotowanej foremki przekładamy mięsną masę. Foremkę z pasztetem wkładamy do większego naczynia żaroodpornego do którego wlewamy wodę. Pasztet pieczony w kąpieli wodnej nie przypali się. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na 45 minut. Po upieczeniu studzimy i schładzamy w lodówce.




środa, 12 listopada 2014

Ratatouille w cukinii z grillowaną wędzoną Newellą

Ratatouille to potrawa rodem ze słonecznej Prowansji. Jest prostym w przygotowaniu daniem jednogarnkowym. Podstawą dania są świeże warzywa, takie jak cebule, cukinie, bakłażany, pomidory, kolorowe papryki. Jak każda tradycyjna potrawa, posiada mnóstwo wariacji, zarówno jeśli chodzi o dobór składników jak i sposób przygotowania. Istotnym składnikiem są tu też świeże i suszone zioła śródziemnomorskie: bazylia, tymianek, oregano, rozmaryn, które nadają całości charakterystycznego aromatu. To pyszne francuskie danie wzbogaciłam produktem białkowym w najczystszej postaci, którym jest Newella, bez tłuszczu, glutenu, laktozy. To zdrowe i kolorowe danie urozmaici i wzbogaci dietę dbających o zdrowie i smukłą sylwetkę:)


Składniki:
1 cukinia podłużna 
4 okrągłe cukinie
1 mały bakłażan
strąk czerwonej, zielonej i żółtej papryki
1 cebula
400 g pomidorów w zalewie
świeże zioła: bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn lub suszone zioła prowansalskie
ząbek czosnku
1/2 kieliszka czerwonego wina
oliwa
Newella wędzona

Przygotowanie:
Cukinię kroimy w 0,5 cm plastry, bakłażana w kawałki, papryki w 2 cm kostkę. Warzywa mieszamy w misce z kilkoma łyżkami oliwy z oliwek i wrzucamy na rozgrzaną patelnię grillową. Przyrumieniamy przez około 8 minut.
W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę i szklimy pokrojoną cebulę, po kilku minutach, gdy będzie robić się miękka dodajemy czosnek i zioła. Następnie dodajemy grillowane warzywa. Wlewamy wino i czekamy, aż odparuje. Dodajemy pomidory w zalewie i gotujemy na małym ogniu, aż warzywa będą miękkie, ale nadal jędrne (około 15 minut). Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Newellę wędzoną kroimy w plastry i grillujemy z obydwu stron na patelni, na której wcześniej grillowaliśmy warzywa.
Okrągłe cukinie przecinamy i wydrążamy środek łyżeczką. Oprószamy solą i pieprzem. Faszerujemy każdą przygotowanym ratatouille i plastrami grillowanej Newelli. Wkładamy do naczynia żaroodpornego, podlewamy szklanką gorącej wody i zapiekamy przez około 35 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni C.
Pozostałe ratatouille miksujemy blenderem do uzyskania gęstego sosu warzywnego. Zapieczone faszerowane cukinie podajemy z sosem, świeżymi ziołami i plastrami grillowanej Newelli.





Gotuj z Newellą

poniedziałek, 10 listopada 2014

Gęś pieczona w niskiej temperaturze

11 listopada to poza Świętem Niepodległości, dzień św. Marcina i dobra okazja żeby przygotować i spróbować dań z polskiej gęsiny. Pieczona gęś to tradycyjne danie podawane na dzień św. Marcina we Francji, Niemczech oraz Austrii. Gdy mowa o Świętomarcińskiej gęsinie, zazwyczaj przytacza się legendę, według której święty Marcin z Tours, chcąc uniknąć przyjęcia godności biskupich, ukrył się w szopie zamieszkiwanej przez gęsi. Niestety, na widok nieproszonego gościa ptaki zaczęły donośnie gęgać, zdradzając kryjówkę świętego Marcina. Niezależnie od związków św. Marcina i gęsi faktem jest, że późna jesień to sezon gdy gęsina jest najsmaczniejsza. Gęsina pojawiła się na polskich stołach już w XVII wieku. Chętnie podawano ją podczas uroczystości na szlacheckich dworach. Polska gęsina jest bardzo ceniona. Jesteśmy gęsim potentatem. Rocznie eksportujemy ponad 20 tys. ton gęsiny, ale sami zjadamy zaledwie 700 ton gęsiego mięsa. Jednak dzięki prowadzonym od kilku lat kampaniom kulinarnym potrawy przygotowane z gęsiny coraz częściej można spotkać w menu restauracji. Ja przyłączam się do akcji "Najlepsza gęsina na św. Marcina" i 11 listopada serwuję gęś pieczoną, do czego i Was gorąco zachęcam.

Moja gęś została przygotowana metodą polegającą na długim pieczeniu w niskiej temperaturze, a następnie zrumienieniu skórki skórki pod grillem piekarnika. Jeśli nie macie aż tyle czasu na przygotowanie ptaka do obiadu, to upieczcie go w temperaturze 175 st. C, dostosowując czas pieczenia do wagi gęsi. Jeśli wasza gęś waży 4,5 kg będzie potrzebowała około 4,5 godziny w piekarniku (0,5 godziny na każde 0,5 kg gęsi).
Składniki:
gęś o wadze około 4,5-5 kg
łyżka soli morskiej
3 łyżki majeranku
3 ząbki czosnku
pieprz
Farsz:
200 g ugotowanej kaszy gryczanej
ugotowane gęsie podroby- wątróbka, żołądek, serce
1 cebula
150 g boczku
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
Przygotowanie:
Sól, majeranek, czosnek i pieprz ucieramy w moździerzu na pastę, którą nacieramy wnętrze gęsi. Całą gęś nacieramy solą, pieprzem i majerankiem. Pozostawiamy na 24 godziny w lodówce. Wyjmujemy z lodówki na godzinę przed pieczeniem.
Farsz: Boczek kroimy w drobną kostkę, smażymy na suchej patelni, kiedy wytopi się tłuszcz dodajemy pokrojoną cebulę i smażymy na złoty kolor. Ugotowane gęsie podroby mielimy w maszynce do mięsa i mieszamy z boczkiem i cebulą. Dodajemy ugotowaną kaszę gryczaną, pokrojoną natkę pietruszki. Przyprawiamy solą i pieprzem. 
Gęś nadziewamy przygotowanym farszem i spinamy wykałaczkami. Wkładamy do brytfanki z metalową kratką na dnie. Na dno brytfanki wlewamy szklankę wody, przykrywamy. Pieczemy 15 godzin w temperaturze 80 st. C. Najlepiej późnym wieczorem wstawić brytfankę do piekarnika, wtedy następnego dnia na obiad gęś będzie gotowa. W trakcie pieczenia gęś nakłuwamy widelcem, żeby wytopił się tłuszcz. Przed podaniem gęś dopiekamy 20 minut bez przykrycia w temperaturze 200 st. C (z funkcją grill), żeby skóra się przyrumieniła.


Co zrobić z resztkami upieczonej gęsi:
  • łyżką wazową zbieramy warstwę tłuszczu z brytfanki. Tłuszcz można przechowywać dość długo w lodówce. To najlepszy tłuszcz do smażenia. Można też wykorzystać go do confitowania.
  • Pozostałe po obiedzie mięso oddzielamy od korpusu i kości. Możemy je zmielić i przygotować farsz mięsny do pierogów lub pasztet.
  • Korpusu oraz pozostałych po obiedzie czystych kości nie trzeba wyrzucać, można je wykorzystać do ugotowania wywaru, który może być bazą do pysznych zup.

środa, 5 listopada 2014

Gołąbki z soczewicą

Wegetarianie kochają soczewicę, ponieważ zawiera dużo białka i z powodzeniem zastępuje mięso. To jedna z najzdrowszych roślin strączkowych, do tego jest prosta w przygotowaniu i bardzo sycąca. Znana i szczególnie ceniona na Bliskim Wschodzie jest od ponad czterech tysięcy lat. W starożytnym Egipcie, Grecji oraz u Rzymian stanowiła jedno  z głównych źródeł codziennego pożywienia ubogich. W Polsce soczewica stosowana była wyłącznie jako roślina pastewna. Dopiero pod koniec XIX wieku zaczęto poznawać i doceniać jej właściwości.. Ulubienica wegetarian, w których diecie z powodzeniem zastępuje mięso, polecana jest także sportowcom i osobom pracującym fizycznie. Lista dobroczynnych składników, które zawiera jest długa: kwas foliowy, wapń, fosfor oraz żelazo. Ponadto soczewica ma bardzo niski indeks glikemiczny i z powodzeniem może być stosowana podczas diet. Do moich gołąbków dodałam boczek, który przez wegetarian lub osoby na diecie może zostać pominięty lub zastąpiony na przykład pieczarkami. 

Składniki:
2 szklanki czerwonej soczewicy
1 duża cebula
300 g wędzonego boczku (pomijamy w wersji wegetariańskiej)
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 ząbek czosnku
1 jajko
główka włoskiej kapusty
sól, pieprz
1 szklanka bulionu

Przygotowanie:
Soczewicę gotujemy około 12 minut w osolonym wrzątku. Odcedzamy, studzimy.
Boczek kroimy w kostkę, smażymy na suchej patelni, a gdy wytopi się tłuszcz dodajemy pokrojoną drobno cebulę i czosnek (w wersji wegetariańskiej cebulę i czosnek smażymy na oliwie). W misce mieszamy wszystkie składniki farszu, tj. soczewicę, boczek z cebulą i czosnkiem, posiekaną natkę pietruszki, wbijamy jajko, dodajemy przyprawy.
Główkę kapusty włoskiej gotujemy w osolonej wodzie, do momentu, aż będzie można z niej zdejmować pojedyncze liście.
Farsz zawijamy w ugotowane liście kapusty i układamy w naczyniu żaroodpornym. Przed zapieczeniem gołąbki podlewamy szklanką bulionu lub wody w której gotowaliśmy kapustę. Naczynie przykrywamy pokrywką lub sreberkiem i wkładamy na 20 minut do piekarnika nagrzanego  do 180 stopni C. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę i pieczemy jeszcze około 10 minut, aż gołąbki się lekko przyrumienią. Do podania możemy przygotować sos pomidorowy.




poniedziałek, 3 listopada 2014

Zupa meksykańska

Pyszna, wyjątkowa, sycąca, rozgrzewająca.... To tylko nieliczne przymiotniki, jakimi można opisać tę zupę. Swoim rodowodem nawiązuje do klasycznego chili con carne czyli tradycyjnej meksykańskiej potrawy. Połączenie prostych składników takich jak cebula, ziemniaki, fasola, papryka, mielone mięso, kumin sprawia, że jest ona niepowtarzalna w smaku.


Składniki:
3 średniej wielkości ziemniaki
1 marchew
1 cebula pokrojona w piórka\
2 ząbki czosnku
1,5 litra bulionu
4 łyżki koncentratu pomidorowego
1 żółta papryka
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
1 papryczka jelapeno (bez nasion)
1 puszka czerwonej fasoli
1 puszka kukurydzy
500 g wołowego mięsa mielonego
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
sól, pieprz
oliwa
ser żółty cheddar
natka pietruszki
Przygotowanie:
Ziemniaki i marchew kroimy w kostkę, cebulę w piórka. Na dnie garnka rozgrzewamy oliwę i smażymy na niej ziemniaki, marchew i cebulę. Po 5 minutach dodajemy pokrojone w kostkę papryki i posiekany czosnek, rozgnieciony w moździerzu kmin rzymski i paprykę w proszku. Smażymy przez chwilę, po czym wlewamy bulion i dodajemy koncentrat pomidorowy. Na patelni podsmażamy mięso mielone. Zrumienione mięso dodajemy do zupy. Zupę gotujemy około 20 minut, aż warzywa będą miękkie. Na koniec dodajemy fasolę i kukurydzę. Zupę podajemy z tartym serem, posypaną natką pietruszki. Jako dodatek świetnie się sprawdzą gorące grzanki z oliwą natarte czosnkiem.