piątek, 27 lutego 2015

Green Power Smoothie

Smoothie to bomba witaminowa w postaci orzeźwiającego koktajlu ze zmiksowanych owoców, często z dodatkiem lodu, czasem też z dodatkiem jogurtu albo mleka. Mój Green Power wzbogaciłam mlekiem kokosowym, które jest dobrą alternatywą dla mleka krowiego, zarówno w celu urozmaicenia codziennej diety, jak i w przypadku alergii na białko mleka krowiego czy nietolerancji laktozy.

środa, 25 lutego 2015

Dahl, czyli indyjski gulasz z soczewicy

To idealna potrawa u schyłku zimy. Ni to gulasz, ni to zupa. Dahl jest aromatyczną, zawiesistą i lekko rozgotowaną soczewicą. Intensywny w smaku i rozgrzewający dzięki przyprawom. Expresowy w przygotowaniu. Czy można chcieć więcej?

poniedziałek, 16 lutego 2015

Śledzie z imbirem

Jutro śledzik, ostatki, czyli ostatni dzień karnawału. Dlaczego właśnie śledzik? Kiedyś wielki post był bardziej przestrzegany niż obecnie. Dlatego ostatni dzień karnawału był obchodzony bardzo hucznie, a stoły na biesiadach uginały się od smakołyków. Było dużo alkoholu, mięs, słodkości. Ale była też obowiązkowo potrawa, która zwiastowała post. Był to śledź. Miał on zapowiadać biesiadnikom, że już następnego dnia zacznie się post, a wraz z nim 40 chudych dni. Pomimo zaniku wielu ciekawych staropolskich zwyczajów, ostatni dzień karnawału zwany potocznie śledzikiem, stał się doskonałym pretekstem do dobrej zabawy i jedzenia w gronie znajomych. Życzę Wam jutro dobrej zabawy ze śledziem na stole w roli głównej! Niech tradycji stanie się zadość.

sobota, 14 lutego 2015

Hummus z harissą

Harissa jest podstawową przyprawą w kuchni tunezyjskiej i jest niezwykle wszechstronna. Można jej używać do przyprawiania grillowanego mięsa lub ryby, dodawać do pieczonych warzyw, sosów lub zup i gulaszów. Ja dodałam harissę do hummusu, aby nadać mu odrobinę pikanterii. Można regulować ostrość pasty, dodając mniej lub więcej chili. Pamiętajmy tylko, że harissa ma być ostra!


czwartek, 12 lutego 2015

Dip z pieczonych buraków z jogurtem greckim i za'atarem

Zdziwisz się, jak znakomicie burak komponuje się z chili i za'atarem. Jego słodycz nabiera tu naprawdę pikantnej nuty i jest idealnie równoważona przez słony kozi ser.

środa, 11 lutego 2015

Hummus

Hummus to pasta z gotowanej ciecierzycy, pasty sezamowej- tahini, oliwy, soku z cytryny i czosnku. Ta skromna lista składników nie oddaje jego wyjątkowego smaku. Nieco bardziej pociągająco wygląda historia jego pochodzenia. Jak wiadomo, ciecierzycę jedzono na Bliskim Wschodzie i w Egipcie już jakieś 10 000 lat temu. Była popularną rośliną uprawną w Mezopotamii i starożytnym Rzymie. Kto pierwszy zmieszał ziarna ciecierzycy i sezamu, nie wiadomo. Dziś hummus jedzą żydzi, muzułmanie i chrześcijanie. Jada się go w Izraelu, Libanie, Syrii, prawie na całym Bliskim Wschodzie. Wraz z ludźmi zawędrował do Europy. Hummus łączy ludzi, a dokładniej, łączy ich miseczka hummusu, z której kawałkami pieczywa jedzący nabierają kolejne partie pysznej, aromatycznej, sycącej pasty. Hummus stał się bardzo popularny w Europie, zwłaszcza wśród wegetarian i wegan, ze względu na zawartość witamin i składników mineralnych (zawiera witaminę C, B6, kwas foliowy, żelazo, mangan, białko, błonnik pokarmowy i kwasy tłuszczowe).


wtorek, 10 lutego 2015

Manakisz- arabska pizza z za'atarem

Kontynuuję moją kulinarną podróż  na Bliski Wschód i przyszedł czas na wykorzystanie za'ataru do przygotowania popularnych w krajach arabskich drożdżowych placków- manakisz, zwanych też manakish, manaqish, manaeesh lub manakeesh, co po arabsku oznacza "wytłoczony", "wyrzeźbiony". A wszystko dlatego, że po rozwałkowaniu placka, ugniata się go jeszcze palcami, tak by zrobić miejsce na przyprawy. Manakishe są serwowane na śniadanie, jako jeden z elementów mezze, czyli rodzaju śniadania/przystawki składającej się z wielu elementów.  Jest kilka rodzajów pieczywa, dipy, świeże warzywa, oliwki. Wszystko to serwowane w małych naczyniach, razem z aromatycznymi przyprawami. Do najbardziej popularnych elementów mezze należy hummus, baba ghanoush, muhammara, różne rodzaje oliwek, a także bardziej skomplikowane potrawy jak falafel, dolma, fattoush czy tabbouleh.
Manakishe można też przegryzać same. Świetnie smakują świeże, wyjęte prosto z pieca. Pokrojone jak pizza lub zginane na pół, wypchane oliwkami i posmarowane hummusem.


poniedziałek, 9 lutego 2015

Za'atar i Tydzień Kuchni Bliskiego Wschodu na moim blogu!

Po lekturze Jerozolimy Yotoma Ottolerighi i Samiego Tamimi, zaciekawiona smakami, których jeszcze za dobrze nie znam, bo nie miałam jak dotąd  wielu okazji ich kosztować, postanowiłam odbyć kulinarną podróż do krajów Bliskiego Wschódu. W mojej własnej kuchni oczywiście! Macie ochotę mi towarzyszyć? W takim razie zapraszam! Otwieram więc na blogu Tydzień Kuchni Bliskiego Wschodu! Będę dzielić się z Wami przepisami inspirowanymi Jerozolimą i nie tylko. Jeśli macie jakieś propozycje na godne uwagi potrawy z kuchni tego regionu to piszcie. Chętnie je wypróbuję.

Zaczynam więc od za'ataru. Ottolerighi tak o nim pisze: "Jeśli w ogóle istnieje jeden zapach pasujący do symbolicznego wizerunku starej Jerozolimy, jeden zapach, który jest kwintesencją duszy tego starożytnego miasta zagnieżdżonego w górach Judei, musi to być zapach za'ataru." 
Jerozolima, Y. Ottolenghi, S. Tamimi
Za'atar to mieszanka przypraw używana w krajach Bliskiego Wschodu. Jest to mieszanka prażonego sezamu, tymianku, sumaku oraz soli. Używa się jej do... wszystkiego! Do przyprawiania mięsa, ryb, jogurtu, pieczywa, warzyw, a nawet deserów!


czwartek, 5 lutego 2015

Churros z cynamonem

My mamy pączki, Amerykanie donuty, a Hiszpanie- churros. Robi się je z wyciskanego ciasta parzonego, smażonego w głębokim oleju, rozgrzanym do wysokiej temperatury. To sprawia, że ciasto jest chrupiące z zewnątrz, a miękkie i puszyste w środku. Jada się je przez cały rok, nie tylko w karnawale. A gdy te smażone w oleju, karbowane paluchy macza się w gęstej czekoladzie, uczta jest iście królewska. Mogą być alternatywą dla pączków i faworków w tłusty czwartek.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Sernik z polewą Crème brûlée

Po sukcesie mojego pierwszego sernika (przepis) i licznych komplementach postanowiła pójść za ciosem i przy okazji kolejnej imprezy spróbować swoich sił ponownie z sernikiem. Tym razem padło na sernik Creme Brulee, do którego przepis zaczerpnęłam od Doroty Świątkowskiej z książki Moje Wypieki i Desery i był to słuszny wybór. Przygotowałam go w wersji bezglutenowej, tylko z mąką ziemniaczaną i wyszedł genialny! Ciężki, wilgotny, a przy tym kremowy. Sernik zwieńcza francuski krem zapieczony pod cienką warstwą chrupiącego karmelu. Pycha! Polecam gorąco!