czwartek, 17 sierpnia 2017

Sałatka ziemniaczana z fasolką szparagową

Lato  w pełni i stragany uginają się od kolorowych warzyw, więc z minimalnym nakładem pracy można wyczarować w kuchni coś pysznego. O tej porze roku królują sałatki. Jako danie główne lub dodatek do grillowanych mięs, ryb itd. I choć pogoda nie zawsze sprzyja spędzaniu czasu na świeżym powietrzu, grillowaniu i piknikowaniu, pyszna, kolorowa sałatka powinna poprawić nam humor. Bo kto jada sałatki ten piękny.... itd.
Składniki:
500 g ziemniaków, ugotowanych w mundurkach
300 g fasolki szparagowej
1 cebula
1 pęczek koperku
1 pęczek natki pietruszki
200 g świeżego zielonego groszku
kilka rzodkiewek, pokrojonych w ćwiartki
sól
pieprz
Dressing:
25 ml octu winnego
75 ml oleju rzepakowego
1 łyżka musztardy
1 łyżka miodu
Przygotowanie:
Fasolkę szparagową gotujemy około 7 minut w osolonym wrzątku, po czym odcedzamy i kroimy w 2 cm kawałki. Ugotowane ziemniaki obieramy i kroimy w plasterki. Cebulę kroimy w drobną kostkę, siekamy koperek i natkę pietruszki. Wszystkie składniki umieszczamy w dużej misce, dodajemy rzodkiewki i groszek. W mniejszym naczyniu przygotowujemy dressing, energicznie mieszamy składniki, do uzyskania gładkiej emulsji. Sałatkę polewamy dressingiem, przyprawiamy solą i pieprzem.




czwartek, 27 lipca 2017

Pudding ryżowy z gorącym sosem wiśniowym

Mango sticky rice to urzekający swoją prostotą deser rodem z Tajlandii. Ugotowany na mleku kokosowym ryż podaje się z soczystym i słodkim mango oraz polewa bardzo słodkim sosem przygotowanym na bazie mleka kokosowego. Chciałam przygotować ten egzotyczny deser, ale w warzywniaku skusiły mnie wiśnie, które choć nie są w czołówce moich ulubionych letnich owoców, to wydawały mi się idealne do słodkiego ryżu i nie pomyliłam się. Tak powstał mój polsko-tajski deser Cherry sticky rice i zaryzykuję stwierdzenie, że smakuje lepiej od oryginału.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Młody bób z boczkiem, parmezanem i grzankami z razowego chleba

Nie wiem, czy wszyscy zdążyli już zauważyć, że mamy sezon na bób. Miłośnicy tego warzywa wiedzą, że choć mrożony bób dostępny jest przez cały rok, najlepsze są młode, świeże ziarna, którymi możemy cieszyć się wyłącznie wczesnym latem. Jestem zwolenniczką obierania i zjadania jeszcze ciepłych fasolek prosto z durszlaka.  Kto choć raz spróbował bobu, ten wie, że jedzenie go jest uzależniające. Można go skubać i skubać, aż zobaczymy dno durszlaka lub miski. Niepozorne, zielone nasiona tej rośliny strączkowej są niezwykle cennym uzupełnieniem codziennej diety, dlatego warto włączyć je do letniego menu. Bób, podobnie jak inne rośliny strączkowe, ma wiele wartości odżywczych. Przede wszystkim ma dużą zawartość białka, które może być alternatywą dla białka pochodzenia zwierzęcego. Jest także bardzo bogatym źródłem kwasu foliowego, tak potrzebnego w ciąży. 100 g surowego bobu pokrywa bowiem 106% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Ponadto bób ma niską zawartość sodu, jest bogaty w potas oraz rozpuszczalny błonnik, który sprzyja redukcji poziomu cholesterolu we krwi, dzięki czemu reguluje ciśnienie.  Smak bobu to smak lata. Sezon na to zielone warzywo już trwa, nie przegapcie więc okazji na wykorzystanie go w pysznych, letnich daniach. Ja proponuję prostą sałatkę z bobu z boczkiem, grzankami i parmezanem.

wtorek, 18 lipca 2017

Bajgle

Dziś słynie z nich Nowy Jork, choć to nie Amerykanie je wymyślili. Bajgle przywędrowały za Ocean prawdopodobnie z Krakowa! To pieczywo powiązane z żydowską tradycją, pełniło kiedyś funkcję obrzędową i było spożywane tylko  podczas ważnych uroczystości. Żydowska Starszyzna zalecała czcić w ten sposób narodziny chłopca. Kolisty kształt bajgla miał znaczenie symboliczne, odzwierciedlał cykl życia i stanowił podarunek, który wręczano kobietom zaraz po porodzie. Opis tego zwyczaju zawiera pierwsza wzmianka o bajglach, która pochodzi z 1610 roku i została zamieszczona w krakowskich annałach miejskich. I to właśnie z krakowskiego Kazimierza wywodzi się bajgiel.
Jak więc bajgle trafiły za Ocean i stały się składnikiem wielbionych przez Amerykanów kanapek? Powędrowały tam razem z Żydami, którzy emigrowali do Stanów Zjednoczonych pod koniec XIX wieku. W Nowym Jorku pojawiły się około 1900 roku, gdzie początkowo były wytwarzane ręcznie i wypiekane w małych piekarniach. Najczęściej bajgle nawlekano na sznurek i sprzedawano na ulicach. Dziś w Nowym Jorku spotkacie je nie tylko w piekarniach, ale także w kawiarniach w postaci kanapek, zarówno na słono jak i na słodko, serwowanych na śniadanie i lunch. Najbardziej klasyczna kanapka to ta z kremowym serkiem i wędzonym łososiem.

wtorek, 11 lipca 2017

Grillowany stek z tuńczyka z azjatycką mizerią

Tuńczyk to jedna z największych i najszybciej pływających ryb morskich. Należy do grupy ryb okoniokształtnych, z rodziny makrelowatych. Można go spotkać w wodach Atlantyku, Pacyfiku, a także w Morzu Śródziemnym. Największy i jednocześnie najbardziej ceniony jest tuńczyk błękitnopłetwy, którego dorosłe osobniki mogą mieć nawet 4 metry długości i ważyć ponad 700 kilogramów.
Mięso tuńczyka to podstawa wielu szybkich i łatwych w przygotowaniu dań. Jadamy go na surowo w sushi i tatarze, z puszki dodajemy do sałatek. Moja dzisiejsza propozycja to steki z tuńczyka w azjatyckiej marynacie, grillowane i podane z sałatką z ogórków.
Tuńczyk jest doskonałym źródłem białka, wielu witamin oraz kwasów tłuszczowych Omega. Należy jednak zachować umiar w spożywaniu tej ryby. Zalecana porcja to 140 g tygodniowo. W ciele tuńczyka odkłada się rtęć i im większa ryba, tym więcej szkodliwego pierwiastka przedostaje się do organizmu. Jak ze wszystkim, trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek.

wtorek, 4 lipca 2017

Makaron soba ze szparagami i groszkiem

Sezon szparagowy powoli dobiega końca, niestety. Z utęsknieniem będziemy czekali do przyszłej wiosny na kolejny, a teraz czas na smaki lata. Ze szparagami żegnam się bardzo prostym daniem, bo szparagi nie lubią skomplikowanych kombinacji, przynajmniej w mojej kuchni. Najczęściej jem je podsmażone na maśle z jajkiem sadzonym i ziemniakami z koperkiem. Tym razem szparagi i zielony groszek trafiły do makaronu. Dodam tylko, że soba to japoński makaron gryczany lub pszenno-gryczany, stanowi jeden ze sztandarowych produktów kojarzonych z kuchnią japońską. Ma lekko orzechowy smak i jest bardzo zdrowy.

wtorek, 27 czerwca 2017

Zupa z zielonego groszku z gruszką, miętą i serem z niebieską pleśnią

Mało kto zdaje sobie sprawę z potęgi otaczających nas kolorów. Świat barw to wibrująca energia, która ma istotny wpływ na nasze zdrowie, emocje czy zachowanie. Leczenie przy użyciu kolorów - chromoterapia- ma dziś wielu zwolenników i zajmuje ważne miejsce w tradycyjnej medycynie chińskiej.
Kolorem, któremu przypisuje się spokój, harmonię, równowagę wewnętrzną jest kolor ZIELONY. Zieleń ułatwia relaksację, rozluźnia i łagodzi napięcie oraz pomaga utrzymać w równowadze energię zarówno fizyczną jak i psychiczną. Mnie, jako typową foodie, pozytywnie nastraja nie tylko zielony kolor, ale także dobre jedzenie. Zupa z zielonego groszku ma właśnie takie działanie i to nie tylko za sprawą terapeutycznych właściwości zielonego koloru, a także powalającego smaku. Kompozycja smaku zielonego groszku, słodkiej gruszki, orzeźwiającej mięty i wyrazistego ale nieprzytłaczającego sera z niebieską pleśnią to prawdziwa kulinarna petarda. O ile wcześniej przygotujecie bulion, przygotowanie zupy zajmie Wam kilkanaście minut, więc nawet się nie zastanawiajcie, tylko gotujcie i jedzcie na zdrowie i dobry humor:)  


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Zielone smoothie ARBUZ+POMARAŃCZA+SZPINAK

Owocowo-warzywne smoothies to dobry sposób na zagospodarowanie nadmiaru świeżych produktów, które o tej porze roku uśmiechają się do nas na straganach i w warzywniakach i zdarza się, że kupujemy ich nadmierne ilości. Za pomocą blendera wyczarujemy z nich pyszne i pożywne napoje. Proponuję zmiksować świeży szpinak z arbuzem i sokiem z pomarańczy, dorzucić łyżkę nasion chia i gotowe. Oczywiście do składników możecie dorzucić kilka truskawek, listki świeżej mięty itd. Puśćcie wodze fantazji i stwórzcie własną kombinację smakową, a potem podzielcie się swoimi pomysłami w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa co dobrego zmiksujecie :)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Placek drożdżowy z rabarbarem

Wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że kuchnia to moje małe królestwo.  A ja czuję się królową tej mojej małej przestrzeni, kiedy w piekarniku piecze się ciasto lub chleb, a jego zapach błąka się po całym mieszkaniu. Najbardziej hipnotyzujący jest zapach ciasta drożdżowego. W zależności od pory roku i sezonowości smak ciasta dopełniają różne owoce lub jak w tym przypadku- rabarbar, który choć owocem nie jest, to jego delikatnie kwaśny smak idealnie komponuje się  z puszystą drożdżówką i chrupiącą kruszonką. Sezon na rabarbar nie trwa długo, zaczyna  się tuż przed sezonem "truskawkowym", kiedy na krzaczkach truskawek pojawiają się białe kwiatki i trwa do końca czerwca. Więcej rabarbarowych inspiracji znajdziecie tutaj.

czwartek, 1 czerwca 2017

Lody o smaku mango z malinami

Dzień Dziecka zobowiązuje. Z tej okazji przepis dedykowany przede wszystkim dzieciom, ale też ich mamom, bo to nam najbardziej zależy żeby smakołyki, którymi rozpieszczamy nasze pociechy, były pyszne, kolorowe, no i zdrowe oczywiście. Osobiście nie znam dziecka, które nie lubiłoby lodów. Te sklepowe, powiedzmy sobie szczerze, do zdrowych nie należą. Co innego przygotowane w domu, z ulubionych owoców, z jogurtem lub bez, w zależności jaki efekt chcemy otrzymać. Do domowej produkcji lodów możemy też zaangażować dzieci, może same skomponują swój ulubiony smak? 

czwartek, 25 maja 2017

Deser chia z truskawkami

Nasiona chia już jakiś czas temu zyskały rzesze fanów i cieszą się niesłabnącą popularnością, zwłaszcza wśród osób promujących zdrową żywność. Chia zaliczamy do tzw. produktów "superfoods", ze względu na liczne właściwości prozdrowotne. Można z  nich przygotować fit desery lub lekkie śniadaniowe puddingi. Lubię je też dodawać do koktajli czy smoothies. Na powitanie sezonu truskawkowego proponuję deser, którym możecie się zajadać bez wyrzutów sumienia.

czwartek, 18 maja 2017

Zupa z zielonych warzyw z pistacjami

Wiosna za oknem, to i w kuchni się zazieleniło. Zielone szparagi, koktajle, smoothies, sałatki i zupy. Jest w czym wybierać. Mimo pięknej pogody zdecydowałam się na zieloną zupę. Można przygotować ją w wersji wegetariańskiej, lub dodać do niej trochę mięsiwa. Warto pamiętać, że zielone warzywa uznawane są za najzdrowsze. Zawierają mnóstwo witamin, m.in. witaminę C, kwas foliowy, a także żelazo i magnez. Są także cennym źródłem błonnika, chlorofilu i przeciwutleniaczy. Najlepiej jeść je na surowo, bo wtedy zachowują wszystkie swoje wartościowe składniki, a gotowane potrawy warto wzbogacać świeżą zieleniną, ziołami lub kiełkami.

poniedziałek, 8 maja 2017

Zielony koktajl GRUSZKA+SZPINAK+AWOKADO+JAGODY GOJI

Koktajle lubię z kilku powodów, a niewątpliwą ich zaletą jest szybkość przygotowania, ciekawy smak oraz duża wartość odżywcza. Skład koktajlu powinien być dostosowany do aktualnych potrzeb naszego organizmu, ale nie powinno w nim zabraknąć owoców i warzyw. Idealnym rozwiązaniem jest połączenie słodkości owoców z wytrawnym smakiem warzyw. Wówczas koktajl ma przyjemny smak, bo są w nim owoce, a jednocześnie ma wyższą wartość odżywczą ze względu na obecność warzyw, które mają mniej cukrów prostych, za to kryją w sobie bogactwo składników mineralnych i pod tym względem biją owoce na głowę. Przygotowując koktajle warto sięgać po warzywa liściaste, które dzięki miękkiej strukturze łatwo zmiksować i uzyskać jednolitą konsystencję. Takim koktajlem można spokojnie zastąpić jeden posiłek w ciągu dnia. Ja polecam taki koktajl przed treningiem, bo nie czuję się po nim ociężale w czasie ćwiczeń, a dostarcza mi sporą porcję witamin, mikroelementów, błonnika, protein i daje kopa lepszego niż niejeden energetyk.

środa, 3 maja 2017

Paella z ośmiornicą i kurczakiem

Paella to niezaprzeczalna wizytówka kuchni hiszpańskiej. Za jej twórców uważa się ludność z regionu Walencji i podobno tam właśnie można zjeść najlepszą z najlepszych. Istnieje wiele sposobów jej przygotowania, podstawą każdego jest prażony, a potem wolno gotowany ryż, który tradycyjnie zabarwia się szafranem. W zależności od przepisu, do ryżu dodaje się owoce morza, ryby, mięso, kiełbasę chorizo, warzywa- wszystko to w różnych proporcjach i kombinacjach. W Walencji najlepszą paellę przygotowuje się na powietrzu, na płonącym drewnie pomarańczowym, w ten sposób naczynie nazywane paellerą, otoczone jest płomieniami, a potrawa wchłania aromat palącego się drewna. W domowych warunkach, bez specjalnej patelni i ogniska też jesteśmy w stanie przygotować dobrą paellę. Nie przejmujcie się jeśli nie macie ośmiornicy, można ją zastąpić krewetkami lub pominąć. Przepis na paelle to luźna formuła, w której mieszczą się różne produkty i ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Szparagi i jajko w koszulce na grzance

Piękna pogoda, szparagi, wiosna.... Tak to widzę:) Powracamy po dłuuuugiej zimie do ulubionych smaków nowalijek. W moim wiosennym menu, jak co roku królują szparagi. Sezon na nie już się rozpoczął, więc będę je jadła do oporu, od śniadania do kolacji, tak aby najeść się ich na zapas. A ponieważ nie lubię nudy i monotonii w kuchni, to obiecuję wiele szparagowych wariacji. Zaczynam od szparagowej propozycji śniadaniowej. Szparagi nie lubią skomplikowanych receptur i najlepiej smakują w prostych połączeniach. Masło i jajko najbardziej mi do nich pasuje. Grzanka z razowego chleba na zakwasie, ze szparagami usmażonymi na maśle i jajko w koszulce ze ściętym białkiem i płynnym żółtkiem to prawdziwe śniadanie mistrzów. Skusicie się?

piątek, 21 kwietnia 2017

Malinowy koktajl z chia

Jeśli po świętach macie dosyć tematu jedzenia, mam dla Was coś lekkiego. Koktajl malinowy z nasionami chia. Te małe nasionka mają wielką moc. Słyną ze swoich właściwości zdrowotnych. Są bogate w kwasy tłuszczowe Omego-3 i Omega-6 i poprawiają pracę mózgu, nastrój i koncentrację. Zawierają też błonnik, który daje uczucie sytości i oczyszcza organizm z toksyn, a wapń, cynk i żelazo poprawiają kondycję włosów, skóry i paznokci. Nasiona chia można dodawać do sałatek, owsianek, musli, zup, wypieków czy koktajli.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Pischinger

Pischinger to nie wymysł epoki PRL-u i kulinarnych zmagań gospodyń w czasach, kiedy jedyną możliwością było przygotowanie „czegoś z niczego”. Historia tego deseru sięga końca XIX wieku, a jego ojcem jest wiedeński cukiernik Oskar Pischinger. Historia pischingera jest długa, dlatego nie dziwi fakt, że receptura zmieniała się i była dostosowywana do aktualnych mód czy możliwości. Znana jest wersja z dużą ilością masła, czekolady i orzechów, która musi swoje odczekać, by doskonale smakować. Istnieje też wersja ekspresowa, gotowa w kilka chwil, z dodatkiem kakao, masła i mleka w proszku. Sekretem prawdziwie dobrego pischingera są oczywiście wysokiej jakości składniki. To one sprawiają, że ten zwykły deser zamienia się w kulinarną perełkę. Potrzebujemy dobrego masła (nigdy margaryny), gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao (min. 70%) oraz świeżych, chrupiących wafli.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Mazurek z białą czekoladą i dżemem malinowym

Do Wielkanocy coraz mniej czasu, a tradycyjnie na świątecznych stołach poza babami wszelkiej maści, pojawiają się kolorowe mazurki z lukrem, kajmakiem, czekoladą i marcepanem. Zwykle tak słodkie, że prawie niejadalne. Jak się pewnie domyślacie, nie jest to moje ulubione ciastko. Choć mazurek uchodzi za wypiek tradycyjnie polski, w rzeczywistości jego pochodzenie jest dość tajemnicze. Ciasto prawdopodobnie przywędrowało do nas z Turcji.  Słodycz mazurka miała być nagrodą za 40 dniową wstrzemięźliwość w jedzeniu podczas wielkiego postu, stąd tradycja podawania go na Święta Wielkanocne.  Do mojego mazurka przemyciłam mąkę pełnoziarnistą, a zamiast lukrem czy kajmakiem pokryłam  go malinowym dżemem i białą czekoladą. Zniknął w oka mgnieniu i nie doczekał Wielkanocy, więc polecam:) 

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Zupa krem z pora i cukinii

Pora na pora! Zwykle ląduje w rosole z resztą włoszczyzny, a zasługuje na nieco więcej uwagi. Por to prawdziwa kopalnia witamin, a do tego ma niewiele kalorii. Na zakupach warto zwrócić uwagę na jego liście. Powinny być jędrne, bez plam i przebarwień. Jadalna jest biała i zielona część pora, choć biała jest bardziej delikatna w smaku. Zielona jest idealna do surówek, z białej przygotujcie zupę, do której dodajcie też cukinię. Będzie delikatna w smaku i o kremowej konsystencji. Świetnie smakuje z mielonym mięsem, papryką i natką pietruszki, ale możecie też podać ją z grzankami czosnkowymi lub wędzonym łososiem.

wtorek, 28 marca 2017

Sałatka z pieczonymi marchewkami

Wreszcie jest! Wiosna! Taka jaką lubię najbardziej. Słoneczna, ciepła, wspaniała. A wraz z nią zaraz pojawią się na straganach sezonowe pyszności, na które my, kulinarni krejzole czekamy z utęsknieniem. Stali bywalcy bloga wiedzą, że sezonowość produktów jest moją główną inspiracją w kuchni. Jest to oczywiście całkowicie naturalne, przecież rzodkiewki najlepiej smakują wiosną, pomidory latem, a dynie jesienią. Czekam już z utęsknieniem na świeże szparagi, botwinkę, truskawki.... Sezon wiosenny na blogu otwieram sałatką, w której główną bohaterką jest młoda marchewka, a obok niej rzodkiewka, sałata i kiełki. Smakowita ta wiosna:)

piątek, 24 marca 2017

Pho

Zupa pho to flagowe danie kuchni wietnamskiej, esencjonalny rosół z mięsem, makaronem i innymi dodatkami, doprawiony aromatycznymi korzennymi przyprawami. Spośród innych bulionów, pho wyróżnia niesamowita koncentracja mięsnego smaku umami  oraz anyżkowo-korzenny aromat. Swój smak zawdzięcza dużej ilości mięsa oraz długiemu czasowi gotowania. Opalona nad ogniem lub grillem cebula dodaje zupie dymnego aromatu. Taką cebulę dodaję nie tylko do orientalnego bulionu, ale też do tradycyjnego "niedzielnego" rosołu.

poniedziałek, 20 marca 2017

Babeczki "Leśny Mech"

Słodkie wypieki z dodatkiem warzyw stały się bardzo popularne. Po cieście marchewkowym i buraczanym cieście czekoladowym, które cieszą się dużą popularnością na blogu, przyszedł czas na przemycenie do ciasta szpinaku. Tak powstały te oto zielone babeczki, które są mini wersją popularnego w sieci i nie tylko ciasta zwanego "Leśny Mech". Szpinak może wydawać się dość kontrowersyjnym dodatkiem do ciasta, ale to jemu ciasto zawdzięcza piękny,  naturalny (!) zielony kolor. Smakuje ciekawie, choć szpinak jest niewyczuwalny w smaku.  Gorąco polecam na świętowanie pierwszego dnia wiosny:)

sobota, 11 marca 2017

Tort bezowy

Podobno kapryśna i nieprzewidywalna. Nie cieszy się reputacją łatwej do przygotowania, z czym nie do końca się zgadzam. Aby beza wyszła idealna trzeba zastosować się do kilku zasad. Przede wszystkim nie możemy oszczędzać  na cukrze, lepiej dodać  go za dużo niż za mało, bo cukier stanowi cement dla delikatnej piany. Przy ubijaniu piany uważamy, aby jej nie przebić, najlepiej nie spuszczać jej z oka. Chodzi o to, aby piana była sztywna, ale jeszcze nieco plastyczna. Cukier zaczynamy stopniowo dodawać zaraz po tym, jak białka zaczną się nieco pienić. Piana osiągnie sztywność po nieco dłuższym ubijaniu niż bez cukru, ale dzięki temu będziemy w stanie dokładnie uchwycić moment, kiedy należy zakończyć ubijanie. A należy to zrobić zaraz po tym, jak piana osiągnie sztywność, kiedy po przechyleniu miski będzie trzymała fason. Ocet i mąkę dodajemy na sam koniec i mieszamy szpatułką lub dosłownie dwoma obrotami miksera. Zostaje jeszcze pieczenie czy też suszenie bezy, ale o tym przeczytacie poniżej:)

wtorek, 7 marca 2017

Barszcz ukraiński

Jak precyzyjnie zdefiniować barszcz ukraiński? Nie jest to zadanie łatwe, bo jak każde domowe danie, powszechnie gotowane, ma niezliczoną liczbę wersji. Skorzystałam z przepisu Olii Hercules, rodowitej Ukrainki, która swoją kulinarną karierę realizuje w Londynie. Olia nie zapomniała o swoich kulinarnych korzeniach i w swojej książce, o wdzięcznym tytule "Mamuszka", dzieli się z czytelnikami smakami, które pamięta z dzieciństwa. Mało jest książek kulinarnych, które zachwyciły mnie tak, jak "Mamuszka". Chce się ją czytać, przeglądać i z nią gotować. Polecam lekturę i ten oto barszcz ukraiński.

środa, 1 marca 2017

Caprese z grillowaną cukinią

Insalata Caprese- włoska klasyka gatunku, sałatka w kolorach włoskiej flagi. W tradycyjnej wersji przygotowuje się ją z pokrojonych w plastry i ułożonych na przemian pomidorów i mozzarelli, skropionych oliwą i posypanych bazylią. Tu w wersji z grillowaną cukinią. Genialnie prosta i cudowna w smaku, bo przygotowana z mozzarelli z bawolego mleka, co zdecydowanie ma znaczenie. Mozzarella di Bufala to ser farmerski produkowany od XVII wieku w regionach środkowych i południowych Włoch, znajduje się na liście produktów o Chronionej Nazwie Pochodzenia (PDO). Jest to tradycyjnie warzony ser twarogowy o kulistym kształcie, wilgotny, lśniący i śnieżnobiały. Konsystencja sera jest miękka i delikatna, a ser przechowywany jest w zalewie solankowej z serwatki. Mozzarella z mleka bawolego jest bardziej delikatna i mocniej kremowa niż ta z mleka krowiego.  Mleko bawole, w porównaniu z mlekiem krowim, ma wyższą zawartość tłuszczu mlecznego i białka, co wpływa bezpośrednio na lepszy smak i bardziej miękką konsystencję sera oraz wyższe wartości odżywcze. Caprese jest przykładem potwierdzającym, że w kuchni włoskiej najważniejsza jest prostota i składniki najwyższej jakości. Nie oszczędzajmy więc na mozzarelli, szukajmy w sklepach tej z bawolego mleka i zawsze zwracajmy uwagę na datę ważności. Mozzarella musi być świeża, nie tylko ze względu na walory smakowe, ale i zdrowotne. Przeterminowana może nam bardzo poważnie zaszkodzić.

środa, 22 lutego 2017

Faworki

Złociste, delikatne, chrupiące i pyszne! Faworki, bo o nich mowa, doskonale sprawdzą się na świętowanie Tłustego Czwartku. Jeśli myślicie, że przygotowanie ich jest trudne i pracochłonne, to wyprowadzę Was z błędu. Przygotowanie ciasta zajmuje kilka minut, następnie trzeba spędzić około kwadransa na okładaniu ciasta wałkiem (dobry sposób na odreagowanie, jeśli mieliście stresujący dzień), wszystko to po to, aby wtłoczyć w ciasto jak najwięcej powietrza, dzięki czemu faworki po upieczenie będą idealnie kruche, z dużą ilością bąbelków. Tak przygotowane ciasto trzeba jeszcze cienko rozwałkować i powycinać ciastka, a następnie je usmażyć. Gwarantuję, że smak własnoręcznie zrobionych faworków, wynagrodzi Wam czas spędzony na ich przygotowaniu.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Francuska zupa cebulowa

Zupa cebulowa to jedno z najbardziej znanych dań kuchni francuskiej i jednocześnie jedno z najpyszniejszych. To oczywiście subiektywna opinia, wynikająca z mojego zamiłowania do zup, które królują w mojej kuchni przez cały rok, a zimą jeszcze częściej. Trudno szukać drugiej zupy o tak ciekawym i intensywnym smaku. Są różne przepisy na jej przygotowanie i nie pierwszy raz pojawia się na blogu. Jeśli zdecydujecie się ją przygotować, koniecznie podlejcie ją sporą ilością białego wina i dodajcie kilka gałązek świeżego tymianku. Gwarantuję że będzie pyszna!

czwartek, 16 lutego 2017

Pączki hiszpańskie

Smażone krążki z parzonego ciasta, nazywane pączkami hiszpańskimi, gniazdkami lub wianuszkami, to jeden z przysmaków karnawałowych, idealnie nadający się na świętowanie Tłustego Czwartku. Do ich przygotowania potrzeba zaledwie kilku podstawowych składników, które zwykle znajdziemy w każdej kuchni, czyli mąki, masła i jajek. Przygotowuje się je szybko, bo nie wymagają wyrastania, tak jak klasyczne pączki z ciasta drożdżowego. Potrzeba jedynie nieco wprawy przy wyciskaniu odpowiedniego kształtu z rękawa cukierniczego, ale nie przejmowałabym się jeśli nie będą idealnie okrągłe. Ciasto na pączki hiszpańskie nie zawiera cukru, dlatego dekorujemy je po usmażeniu lukrem. Proponuję przygotować go z dodatkiem soku z cytryny.

piątek, 3 lutego 2017

Paprykarz jaglany (wegański)

Kasza jaglana doskonale sprawdza się zarówno w potrawach słodkich (jaglane Rafaello) jak i słonych. Otrzymuje się ją z łuskanego prosa i zalicza do najstarszych i najzdrowszych kasz. Warto włączyć ją do jadłospisu, właśnie ze względu na jej właściwości zdrowotne. Dostarcza dużą ilość łatwo przyswajalnego białka, jest bogata w witaminy z grupy B (B1, B2, B6), żelazo, miedź, krzem, witaminę E i lecytynę. Jest lekkostrawna i polecana osobom mającym problemy z chorobami układu pokarmowego. Nie zawiera glutenu. Ma właściwości antywirusowe, a na błony śluzowe działa wysuszająco, dlatego jest wskazana przy katarze i infekcjach wirusowych. Przywraca organizmowi równowagę kwasowo-zasadową i ma właściwości rozgrzewające. Dzięki zawartości krzemu ma zbawienny wpływ na naszą skórę, włosy i paznokcie oraz zapobiega odwapnianiu kości. Witamina E i lecytyna wspomagają pamięć i koncentrację.
Aby pozbyć się gorzkiego smaku, który wiele osób zniechęca do spożywania jaglanki, wystarczy namoczyć ją w wodzie przez godzinę lub dokładnie ją wypłukać przed gotowaniem. Wypłukaną i odsączoną kaszę wsypujemy do garnka z gotującą się wodą (proporcja wody do kaszy 2:1), gotujemy około 15 minut, po czym zdejmujemy z ognia i zostawiamy pod przykryciem od kilku minut do nawet godziny. Ugotowaną kaszę można wykorzystać na wiele sposobów, na przykład przygotować taki oto wegański paprykarz.

wtorek, 31 stycznia 2017

Krem z pieczonej marchewki

Podstawą każdej dobrej zupy jest bulion lub rosół. Do moich zup przygotowuję najczęściej rosół drobiowy. Zawsze jest esencjonalny, złocisty i klarowny. Gotuję go z udek lub podudzi, bo skórki, chrząstki stawowe i kości to mnóstwo kolagenu. Tłuszcz w zupie jest najlepszym nośnikiem smaku, a dodatkowo pozwala na lepsze wchłanianie witamin z użytych do zupy warzyw. W bulionie obowiązkowo muszą znaleźć się warzywa takie jak: korzeń marchwi, pietruszki selera, por, seler naciowy i opalona, a nawet lekko zwęglona cebula i oczywiście przyprawy: ziele angielskie, liść laurowy, kilka ziaren pieprzu. Wszystkie składniki zalewam zimną wodą i gotuję na bardzo małym ogniu, smak ma się bardzo powoli uwalniać. Czas gotowania to około 3 godziny, trzeba pamiętać o usunięciu szumowin, które pojawią się po pierwszych 20-30 minutach. Odławiamy je i wyrzucamy, dzięki czemu rosół będzie przejrzysty i klarowny. Wywar można wykorzystać do przygotowania dowolnej zupy, z ugotowanych warzyw można zrobić sałatkę jarzynową, a z mięsa farsz do pierogów lub pasztecików.
Krem z pieczonej marchwi, wzbogacony aromatycznymi przyprawami: kuminem, imbirem, czosnkiem, kolendrą, kurkumą, tymiankiem, posypany płatkami chili, czarnuszką, natką pietruszki jest charakterny i wyrazisty. Beta-karoten zawarty w marchwi, nie tylko poprawi naszą karnację, wspomoże także prawidłowe funkcjonowanie naszego wzroku, wzmocni odporność. Kurkuma wspomoże nasz metabolizm, przyspieszy trawienie, oczyści krew i wspomoże pracę trzustki i wątroby. A niepozorne ziarenka czarnuszki nie tylko wzbogacają smak zupy, ale rozprawiają się ze wszystkimi stanami zapalnymi i wspomagają system immunologiczny. Nic, tylko jeść na zdrowie😉

środa, 25 stycznia 2017

Rafaello z kaszy jaglanej

Deser, na który możecie sobie pozwolić bez wyrzutów sumienia i który nie zaprzepaści kilku tygodni wyrzeczeń, jeśli trwacie jeszcze w noworocznych postanowieniach dotyczących zdrowej diety i zrzucania zbędnych kilogramów. Te jaglano-kokosowe praliny są wegańskie, bezglutenowe, bezcukrowe, a do ich przygotowania potrzebne jest tylko kilka składników i chwila czasu. Ale pewnie zastanawiacie się jak smakują i czy warto się za nie zabierać? Są pyszne, choć masę jaglano-kokosową radzę dosłodzić wg własnego uznania i smaku, bo może okazać się, że 3 łyżki ksylitolu nie wystarczą. Dla mnie są wystarczająco słodkie, ale po detoksie cukrowym i trzytygodniowej abstynencji od słodkości, moje kubki smakowe są nieco bardziej wrażliwe na słodki smak. Spróbujcie więc masy w trakcie przygotowywania i dodajcie tyle ksylitolu lub cukru, aby były przyjemnie słodkie, ale też nie przesłodzone.

wtorek, 17 stycznia 2017

Pomidorowa z domowym makaronem

Zimą stawiam na comfort food, rozgrzewające, sycące dania, które nie tylko wypełniają żołądek, ale poprawiają też nastrój i leczą z chandry. Nie od dziś wiadomo, że to co jemy ma swoje odbicie w naszym stanie emocjonalnym i motywacji do działania. Dzieje się tak, ponieważ aż 90% serotoniny wędrującej do naszego mózgu produkowana jest w naszych jelitach. Gdy zdrowo się odżywiamy, jemy świeże produkty, w naszej diecie obecny jest błonnik oraz dostarczamy zdrowe kultury bakterii, pomagamy naszym jelitom utrzymać odpowiednią florę bakteryjną. To właśnie brak równowagi w jej składzie powoduje spadek nastroju i złe samopoczucie. Poza zdrowym "paliwem" nasz organizm upomina się czasem o coś dobrego, co niekoniecznie jest super zdrowe, ale przywołuje sentymentalne odczucia lub wywołuje przyjemne wspomnienia. To właśnie comfort food, jedzenie przygotowane w tradycyjny sposób, którego zadaniem jest przywołanie smaków dzieciństwa. Dla każdego może to być inna potrawa wprawiająca w lepszy nastrój, dająca przyjemność. Bardzo często są to proste, niedrogie posiłki, przygotowywane kiedyś przez mamę lub babcię. Może to być właśnie pomidorowa z domowym makaronem, rosół, pierogi lub szarlotka. Każdy ma własne danie "na dobry nastrój". 

czwartek, 12 stycznia 2017

Chleb zmieniający życie

Przepis na super zdrowy chleb bez grama mąki, składający się z samych nasion, orzechów i płatków owsianych, zwany "Life Changing Bread", stworzyła Sara Britton, autorka wegetariańskiego bloga My New Roots, oraz książki o tym samym tytule.
Jeśli z nowym rokiem postanowiliście żyć lepiej i jeść zdrowiej, to chleb zmieniający życie jest idealną propozycją na włączenie do diety zdrowego pieczywa. Do jego przygotowania nie potrzebna jest mąka, drożdże, zakwas, ani specjalne umiejętności czy doświadczenie piekarnicze. Jest banalnie prosty w przygotowaniu, wystarczy wymieszać ze sobą składniki i tyle w kwestii przygotowania. Materiałem sklejającym chleb jest zmielony len, ale można go zastąpić nasionami babki płesznik. Chleb zawiera mniej węglowodanów, a więcej tłuszczów niż normalne mączne pieczywo, ale trzeba pamiętać że są to zdrowe tłuszcze (nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3, omega 6, omega 9). Jest bardzo sycący, w zasadzie można najeść się już jedną kromką, a to za sprawą dużej ilości błonnika, który pęcznieje w żołądku i powoduje uczucie sytości. Chleb świetnie smakuje i warto go wypróbować, nawet jeżeli nie odmieni to naszego życia. Czas więc zakasać rękawy i do dzieła! Chleb sam się nie zrobi😉A nowy rok zobowiązuje...

sobota, 7 stycznia 2017

Śledzie pod pierzynką

Podobno albo się je kocha, albo nienawidzi, nie można być wobec nich obojętnym. Śledzie, bo o nich mowa, są bogatym źródłem białka, witamin i mikroelementów. Można przygotować je na wiele sposobów. Ja dzisiejszym przepisem Ameryki nie odkrywam, odgrzebuję znany i lubiany sposób na śledzia, który otulony pierzynką może być doskonałą karnawałową przekąską.

Śledzie pod pierzynką to popularna na kresach wschodnich sałatka śledziowa, znana też pod nazwą ШУБА"szuba". Ta wielowarstwowa sałatka przyrządzana jest na wiele sposobów. Tradycyjnie przygotowuje się ją ze śledzi, cebuli, ziemniaków, buraków, jajka i majonezu. Są też wersje z marchewką i kiszonymi ogórkami. W mojej sałatce ziemniaki zastąpiłam korzeniem pietruszki i muszę przyznać, że ta wersja bardzo mi odpowiada.