wtorek, 18 lipca 2017

Bajgle

Dziś słynie z nich Nowy Jork, choć to nie Amerykanie je wymyślili. Bajgle przywędrowały za Ocean prawdopodobnie z Krakowa! To pieczywo powiązane z żydowską tradycją, pełniło kiedyś funkcję obrzędową i było spożywane tylko  podczas ważnych uroczystości. Żydowska Starszyzna zalecała czcić w ten sposób narodziny chłopca. Kolisty kształt bajgla miał znaczenie symboliczne, odzwierciedlał cykl życia i stanowił podarunek, który wręczano kobietom zaraz po porodzie. Opis tego zwyczaju zawiera pierwsza wzmianka o bajglach, która pochodzi z 1610 roku i została zamieszczona w krakowskich annałach miejskich. I to właśnie z krakowskiego Kazimierza wywodzi się bajgiel.
Jak więc bajgle trafiły za Ocean i stały się składnikiem wielbionych przez Amerykanów kanapek? Powędrowały tam razem z Żydami, którzy emigrowali do Stanów Zjednoczonych pod koniec XIX wieku. W Nowym Jorku pojawiły się około 1900 roku, gdzie początkowo były wytwarzane ręcznie i wypiekane w małych piekarniach. Najczęściej bajgle nawlekano na sznurek i sprzedawano na ulicach. Dziś w Nowym Jorku spotkacie je nie tylko w piekarniach, ale także w kawiarniach w postaci kanapek, zarówno na słono jak i na słodko, serwowanych na śniadanie i lunch. Najbardziej klasyczna kanapka to ta z kremowym serkiem i wędzonym łososiem.
Składniki:
450 g mąki pszennej chlebowej (typ750)
250 ml ciepłej wody
1 łyżka miodu
8 g drożdży instant
1 łyżeczka soli
sezam (czarny, biały), siemię lniane- do posypania

Roztwór:
600 ml wody
1 łyżka miodu
szczypta soli
Przygotowanie:
Ciasto na bajgle nastawiamy dzień wcześniej i wstawiamy do lodówki. Następnego dnia wystarczy uformować bajgle, odstawić do wyrośnięcia, przez chwilę gotować w wodzie z miodem, a następnie upiec.

Zaczynamy od wymieszania mąki z drożdżami i solą. Wodę mieszamy z miodem, a następnie wlewamy do mąki. Mieszamy łyżką, a następnie wyrabiamy ręką lub mikserem planetarnym z hakiem do uzyskania gładkiego i elastycznego ciasta. Pozostawiamy je w ciepłym miejscu do wyrośnięcia przez 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto ponownie zagniatamy, formujemy kulę, wkładamy do miski, przykrywamy szczelnie folią i odstawiamy na całą noc (na około 8 godzin)  do lodówki.

Następnego dnia ciasto dzielimy na 8 części, formujemy z nich kulki. W każdej kulce robimy palcem dziurkę. Aby ją powiększyć, można zakręcić ciastem dookoła palca, jak hula-hoopem. Tak przygotowane ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia na 40 minut.

W garnku gotujemy wodę. Nie musi być jej dużo, ważne, żeby bajgle nie dotykały dna i swobodnie mogły się gotować. Do wody dodajemy łyżkę miodu i szczyptę soli. Delikatnie wrzucamy wyrośnięte bajgle na wrzącą wodę. Gotujemy z każdej strony po 1 minucie. Obgotowane bajgle zanurzamy z jednej strony w sezamie, siemieniu lnianym lub maku. Układamy bajgle na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku w temperaturze 200 st. C przez około 25 minut, w tym czasie powinny nabrać złotego koloru. Studzimy na kratce.


1 komentarz:

  1. Robiłam kiedyś bajgle, ale z mąki pełnoziarnistej. Były pyszne :)

    OdpowiedzUsuń