środa, 8 czerwca 2016

Kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym

Kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym to tradycyjny wiosenny deser rodem ze Śląska Cieszyńskiego. Zwane tam "naleśnikami cesarskimi", ponieważ smakołykiem tym podobno zachwycił się cesarz Franciszek Józef I, kiedy był  w Cieszynie w czasie wielkich manewrów wojskowych w 1906 r. Naleśniki stały się jednym z jego ulubionych deserów. Na Śląsku Cieszyńskich tradycja smażenia kwiatów czarnego bzu jest w dalszym ciągu bardzo popularna. Przysmak ten można skosztować w sezonie kwitnienia bzu w niektórych lokalnych kawiarniach i restauracjach, polecam te w Cafe Muzeum przy Muzeum Śląska Cieszyńskiego.

Nie sposób pominąć właściwości tej urokliwej rośliny. Krzewy czarnego bzu rosną dziko na terenie całej Polski. Niepozorne, drobne kwiatki poza tym że są urokliwe, mają wiele właściwości zdrowotnych: działają wykrztuśnie, rozrzedzają katar, działają napotnie, mają działanie antywirusowe, wzmacniają odporność, uśmierzają ból (w tym ból głowy), działają oczyszczająco, przyspieszają przemianę materii, łagodzą stany zapalne skóry. Koniecznie wypróbujcie przepis na syrop z kwiatów czarnego bzu, doskonały dodatek do  herbaty kiedy dopadnie Was infekcja lub do orzeźwiającej lemoniady na letnie, upalne dni.


Przepis pochodzi z Magazynu kulturalno-kulinarnego KUKBUK nr 21, maj/czerwiec 2016
Składniki:
15 kwiatostanów czarnego bzu
175 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 jajko
2 łyżki cukru
150 ml cydru
olej do smażenia
Przygotowanie:
Do miski wsypujemy mąkę, cukier i proszek do pieczenia, mieszamy. Dodajemy jajko, miksujemy i stopniowa dolewamy cydr. Gotowe ciasta powinno być gładkie (bez grudek) i dość gęste, jak na racuchy. Na patelni rozgrzewamy olej. Kwiaty bzu trzymając za łodygę zanurzamy w cieście, po czym kładziemy na rozgrzanym tłuszczu i smażymy przez 2-3 minuty z każdej strony. Po zdjęciu z patelni placuszki odkładamy na ręczniku papierowym aby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Przed podaniem możemy oprószyć je cukrem pudrem. Pamiętajmy aby nie jeść zielonych łodyg wystających z placuszków.






1 komentarz: