środa, 5 marca 2014

Gnocchi z masłem szałwiowym

Gnocchi to delikatne, włoskie kluseczki. Przypominają nasze polskie kopytka. Jednak w przeciwieństwie do kopytek, robionych wyłącznie na bazie gotowanych ziemniaków, włoskie kluseczki dają nam szerokie pole do kulinarnych eksperymentów. Ciasto na gnocchi możemy przygotować z puree ziemniaczanego lub warzywnej pasty, można też dodać do nich ser, a mąkę pszenną zastąpić gryczaną (dla bezglutenowców). Gnocchi z powodzeniem mogą służyć jako smaczny dodatek lub samodzielne danie. Doskonale komponują się z różnymi sosami np pomidorowym, pesto, serowym czy grzybowym. Ja zapraszam dziś na gnocchi ziemniaczane podane z masełkiem szałwiowym. Klasyka i prostota kuchni włoskiej. Na eksperymenty przyjdzie jeszcze czas.

Składniki:
1 kg ziemniaków
100g mąki pszennej
1 łyżka soli
świeżo zmielony pieprz
1 roztrzepane jajko


Dodatkowo:

masło
odrobina oliwy
listki szałwii


Przygotowanie:


Ziemniaki gotujemy w mundurkach w osolonej wodzie do miękkości, około 30-40 minut. Gdy będą miękkie odcedzamy i obieramy gdy są jeszcze gorące. Natychmiast rozgniatamy je praską lub mielimy maszynką. Jeszcze ciepłe wykładamy na stolnicę lub blat dodajemy sól, pieprz, przesianą mąkę, na środku robimy dołek i wlewamy do niego jajko. Zagniatamy składniki do środka, szybko łączymy je ze sobą w kulę, nie wyrabiamy. Kroimy na kawałki i dłońmi rolujemy walki o średnicy 1,5 cm, podsypujemy mąką w razie konieczności. Kroimy w poprzek na 1 cm kawałki. Za pomocą widelca robimy w gnocchi delikatne wgłębienia. 

Gotujemy partiami w dużej ilości osolonej wody. Wyławiamy łyżką cedzakową gdy tylko wypłyną na powierzchnię.


Na patelni na małym ogniu podgrzewamy oliwę i masło. Dodajemy listki szałwii i smażymy je około 4 minut, przyprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem.


Gnocchi polewamy roztopionym masłem i podajemy z usmażonymi listkami szałwii.






3 komentarze:

  1. Ależ smakowite połączenie nam tu dzis proponujesz! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam gnocchi, ale z masełkiem szałwiowym jeszcze nie jadłam, muszę to wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń